💡
Ten post pojawił się oryginalnie jako opis aktywności na mojej skomplikowanej Stravie. Jeśli jesteś z natury poważną osobą, albo nie kumasz co to strzelanie z koła, brandzlowanie czy czucie wody, to jest spora szansa, że wyjdziesz stąd oburzony (oburzona).
Także tak - czytasz na własną odpowiedzialność. Nikt ci nie kazał.
Także tak - czytasz na własną odpowiedzialność. Nikt ci nie kazał.
5 lat temu, gdy Aga leciała Lavaredo/120km, to nie spodziewałem się tego, że efekt będzie taki, że "choćmy na spacer" będzie później oznaczało 30km po górach. Cudownie <3
No i to był kolejny taki "spacer". Najpierw świńskim truchtem 7km do kolejki 2 wioski dalej. W tych okolicznościach nie używanie kolejki wydaje mi się bezsensowne - no bo po co jebać 1000 w pionie, dzidą w upale, jak można wstać później, wyjść na dłużej z psem, dopić kawę a i tak na górze potem się dojebiesz albo se "dokręcisz" jeszcze jakiś wariancik. NO BEZ SENSU