Chodził mi po głowie od dłuższego czasu taki plan na upały, coby to polecieć przez Garb Tenczyński. Przerabialiśmy to na gravelach w zeszłym sezonie i pomysł był świetny. Można tak poprowadzić trasę, że praktycznie nie ma się kontaktu bezpośredniego ze słońcem - wszystko w cieniu w środku ślicznego lasu - i to przez bite 30-40-może-i-więcej-km!
Zanim jednak opowiem dalej, to obczajcie sobie krótkie, 4 - minutowe nagranie (z instagrama, pod nim znajduje się link dla tych, co na Insta nie chcą wchodzić):
(tutaj możecie obejrzeć poza Instagramem)
Trasa wygląda mniej więcej tak, jak poniżej:

Poniżej macie GPX do pobrania:
No to w skrócie:
- zaczynamy gdzieś w Krk, wsiadamy na pociąg w kierunku Krzeszowic (pro-tip: pospieszny jedzie szybciej ;-) jeśli macie opcję, to w niego celujcie, bo zatrzymuje się prawie nigdzie)
- początek jest na patelni - trzeba wejść na estakadę, przeczłapać górą na drugą stronę torów kolejowych, a potem kilometr chodnikiem aż do lasu; nie jest źle - w sumie 1200m od pociągu do lasu
- cała trasa jest super biegalna! są oczywiście podbiegi / podejścia, ale większość można spokojnie wbiec, jeśli ma się ochotę
- nie ma trudnych zbiegów
- mapę czy nawigację w zegarku trzeba mieć, bo trasa miejscami nie jest oczywista; nie wszystko leci szlakiem - czasem lecimy ścieżkami leśnymi, na których można źle skręcić
- jak będzie mokro / deszczowo, to przygotujcie się na gigant błoto w niektórych miejcach
- między 2 a 5 kilometrem można spotkać dziki; oczywiście tylko w porach, kiedy te operują (tzn. wszędzie je można spotkać na tej trasie, ale akurat w tym miejscu one sobie upatrzyły okolice szlaku jako miejscówkę do rycia)
- między 12 a 15 kilometrem jest patelnia; da się to jakoś obejść lasem, ale w powyższym wariancie przyszykujcie się na zło
- w okolicy 10km (Brzoskwinia) jest Żabka! to jedyne miejsce na trasie, gdzie można coś zatankować, więc warto - szczególnie, że to właśnie na tej patelni
- w okolicy 22km przebiegamy przez przystanek kolejowy (którym jechaliśmy wcześniej); można tu wsiąść w pociąg (ja biegłem dalej, do Bronowic)
- jeśli chodzi o wycof z trasy, to zarówno w Kleszczowie jak i w Brzoskwini i Nielepicach kursują autobusy MPK (choć rzadko); można też awaryjnie zejść w kierunku Zabierzowa na pociąg
- gdy jest sucho, to całość trasy można polecieć i w asfaltówkach, ale jednak polecam buty trailowe - no wygodniej
Na koniec statystyki i profil:

