Maciej Lasyk zdjęcie profilowe Maciej Lasyk

Biegusiem z Krzeszowic na Bronx, czyli Garb Tenczyński na wypasie!

Biegusiem z Krzeszowic na Bronx, czyli Garb Tenczyński na wypasie!

Chodził mi po głowie od dłuższego czasu taki plan na upały, coby to polecieć przez Garb Tenczyński. Przerabialiśmy to na gravelach w zeszłym sezonie i pomysł był świetny. Można tak poprowadzić trasę, że praktycznie nie ma się kontaktu bezpośredniego ze słońcem - wszystko w cieniu w środku ślicznego lasu - i to przez bite 30-40-może-i-więcej-km!

Zanim jednak opowiem dalej, to obczajcie sobie krótkie, 4 - minutowe nagranie (z instagrama, pod nim znajduje się link dla tych, co na Insta nie chcą wchodzić):

(tutaj możecie obejrzeć poza Instagramem)

Trasa wygląda mniej więcej tak, jak poniżej:

click na mapie zabierze Was na Stravę

Poniżej macie GPX do pobrania:

No to w skrócie:

  1. zaczynamy gdzieś w Krk, wsiadamy na pociąg w kierunku Krzeszowic (pro-tip: pospieszny jedzie szybciej ;-) jeśli macie opcję, to w niego celujcie, bo zatrzymuje się prawie nigdzie)
  2. początek jest na patelni - trzeba wejść na estakadę, przeczłapać górą na drugą stronę torów kolejowych, a potem kilometr chodnikiem aż do lasu; nie jest źle - w sumie 1200m od pociągu do lasu
  3. cała trasa jest super biegalna! są oczywiście podbiegi / podejścia, ale większość można spokojnie wbiec, jeśli ma się ochotę
  4. nie ma trudnych zbiegów
  5. mapę czy nawigację w zegarku trzeba mieć, bo trasa miejscami nie jest oczywista; nie wszystko leci szlakiem - czasem lecimy ścieżkami leśnymi, na których można źle skręcić
  6. jak będzie mokro / deszczowo, to przygotujcie się na gigant błoto w niektórych miejcach
  7. między 2 a 5 kilometrem można spotkać dziki; oczywiście tylko w porach, kiedy te operują (tzn. wszędzie je można spotkać na tej trasie, ale akurat w tym miejscu one sobie upatrzyły okolice szlaku jako miejscówkę do rycia)
  8. między 12 a 15 kilometrem jest patelnia; da się to jakoś obejść lasem, ale w powyższym wariancie przyszykujcie się na zło
  9. w okolicy 10km (Brzoskwinia) jest Żabka! to jedyne miejsce na trasie, gdzie można coś zatankować, więc warto - szczególnie, że to właśnie na tej patelni
  10. w okolicy 22km przebiegamy przez przystanek kolejowy (którym jechaliśmy wcześniej); można tu wsiąść w pociąg (ja biegłem dalej, do Bronowic)
  11. jeśli chodzi o wycof z trasy, to zarówno w Kleszczowie jak i w Brzoskwini i Nielepicach kursują autobusy MPK (choć rzadko); można też awaryjnie zejść w kierunku Zabierzowa na pociąg
  12. gdy jest sucho, to całość trasy można polecieć i w asfaltówkach, ale jednak polecam buty trailowe - no wygodniej

Na koniec statystyki i profil:

Maciej Lasyk zdjęcie profilowe Maciej Lasyk
"Flat is boring" to moje motto, choć nie przeszkadza mi to klepać asfaltów od czasu do czasu. Lubię fotografować, podjeźdać (i zjeżdżać), podbiegać (ale bardziej zbiegać!) i pływać po ładnych jeziorach. Uwielbiam marszobiegi w ładnych górach <3